Sprawdź czy rozumiesz swojego dwulatka

Jeśli jesteś świadomym rodzicem na pewno należysz do jednej z poniższych grup. Posiadanie dziecka to nie lada wyzwanie i ogromna radość połączona niejednokrotnie z poczuciem spełnienia i sensu życia. W końcu wychowujemy kogoś wyjątkowego, komu chcemy zapewnić lepsze życie niż sami mieliśmy. Jeśli okres noworodkowy i niemowlęcy już za Wami…a raczej za Waszymi pociechami, to ten wpis jest właśnie dla Was.


Czas, w którym Wasze maleństwo śpi, robi kupkę, leży i patrzy w jeden punkt i czasami daje znać, że coś mu nie odpowiada albo czegoś mu brakuje jest cudowny. Minęło trochę czasu zanim nauczyliście się rozumieć jego płacz i odgadywać jego potrzeby. Dla niektórych najpiękniejsze w tym okresie jest to, że dziecko leży tam gdzie zostało położone. A tak naprawdę, że w ogóle leż, a nie biega gdzie go nogi poniosą, byle daleko od czujnego oka rodziców. Dla innych cudowny jest fakt, że maleństwo tak dużo śpi, bowiem wtedy rodzic może zająć się innymi obowiązkami. Jeśli wiesz cokolwiek o posiadaniu dziecka musisz również zdawać sobie sprawę, że ten piękny okres minie i w końcu pojawi się…dwulatek.


Dlaczego tak bardzo wyczekujemy lub boimy się tego okresu? Niektórzy rodzice ze szczególnym podekscytowaniem czkają aż dziecku zadzwonią dwa latka. Inni znowu woleliby przygotować się na ten wojenny okres jak najlepiej, z niepokojem wyczekując najgorszego – buntu dwulatka. Ciekawi mnie, w której grupie Ty jesteś.


Dlaczego wiek dwóch lat jest rozumiany tak dwojako i skrajnie? Dwulatek to fantastyczny mały człowiek. Potrafi już sam chodzić, więc nie trzeba nadwyrężać swojego kręgosłupa. Mało tego! Będzie się wyrywał i domagał tego, by chodzić już samemu. Potrafi już również sam jeść. Łatwiej się z nim dogadać, bo rozumie dużo słów. Chociaż używa niewielkiej ich ilości potrafimy szybciej zorientować się o co mu chodzi i czego się domaga. Rzadziej też płacze, kiedy czegoś chce i częściej mówi o swoich potrzebach pokazując wachlarz emocji, począwszy od radości, zdziwienia, zaskoczenia, a skończywszy na smutku, strachu i złości. Urocze w tym wieku jest to, że maluch często chce robić wszystko sam i lubi to robić w sposób poprawny i właściwy. Wiedząc to, drodzy rodzice, wystarczy dobrze ukierunkować malca, by z dziecka, które rozrzuca wszystko wokół siebie stał się w jednej chwili najbardziej dokładnym, jakim może być na swój wiek pomocnikiem przy domowych porządkach. Życie z dwulatkiem jest przesycone aktywnością i radością, ponieważ maluch ma silną potrzebę bycia w centrum uwagi i popisywania się.


A co z rodzicami drugiej grupy? Czego oni tak bardzo się boją? Tak zwany bunt dwulatka to czas, w którym rodzice bardzo mocno muszą uzbroić się w cierpliwość. Muszą mieć cały czas oczy dookoła głowy, bo malec wszystkiego chce dotknąć, spróbować, posmakować, wszędzie wejść. Nie potrafi jeszcze myśleć o tym, jakie konsekwencje przyniesie jego zachowanie. Często, by go powstrzymać przed zrobieniem sobie krzywdy nie wystarczy zwykłe „nie wolno” czy „zostaw”. Każde stop jest dla niego zachętą, by właśnie na przekór to zrobić! Rodzice wtedy sięgają po inne środki ochrony życia dziecka, jak np. najszybsze zabranie dziecka w inne, bardziej bezpieczne miejsce, co zazwyczaj kończy się płaczem i histerią. Wielu rodziców mówi „moje dziecko jest złośliwe”. Ja mówię – nie jest złośliwe, tylko chce być samodzielne. Chce stawiać na swoim i wykłóca się o wszystko, co dotyczy jego samego, od posiadania jakiejś zabawki po decydowanie o jedzeniu czy pójściu spać. Bywa przy tym nerwowe i głośne, ale nie robi tego na złość. Ono po prostu jeszcze nie potrafi inaczej mówić o tym czego chce i radzić sobie z frustracją. Jego zmienność emocji jak w kalejdoskopie i brak umiejętności poradzenia sobie z nimi jest uciążliwy dla rodziców, ale również jest trudny dla samego dziecka. O tym, rodzice, szczególnie pamiętajcie.


W tym okresie maluch potrzebuje Waszej miłości i cierpliwości, której sam jeszcze nie ma. Aby przetrwać ten czas i pozwolić dziecku zdobyć potrzebne mu na tym etapie kompetencje emocjonalne i społeczne musicie zrozumieć jego potrzeby. Oprócz podstawowych potrzeb fizjologicznych i bytowych Wasz skarb potrzebuje przestrzeni i przyzwolenia na bezpieczne poznawanie świata, czyli dotykanie, lizanie, oglądanie, wchodzenie wszędzie tam gdzie to możliwe i bezpieczne, próbowanie własnych sił w czynnościach, którym jest w stanie podołać, oraz decydowanie o wielu kwestiach, które dotyczą jego samego, jak np. kolor bluzeczki, którą założy czy rodzaj łyżeczki, którą będzie jadł. Jeśli zderzy się z Waszym uzasadnionym „nie” proszę wytłumaczcie mu dlaczego nie i nauczcie alternatywnego, bezpiecznego działania, które będzie mógł wykonać.


#dzieci #dwulatek #rozwój #psychologia #CoachChampions #rodzina